Czy stres naprawdę „zjada” Twoje włosy? Połączenie psychologii i trychologii w praktyce
W najnowszym odcinku podcastu TrichoPlay gościem była Magdalena Szymczak-Kępka – specjalistka łącząca dwie niezwykle ważne dziedziny: trychologię i psychologię. To połączenie, choć dla niektórych wciąż nieoczywiste, okazuje się kluczowe w skutecznym leczeniu problemów ze skórą głowy.
Dziś podsumowujemy najważniejsze wątki tej rozmowy, w której ekspertka wyjaśnia, jak emocje wpływają na fizjologię włosa i jak radzić sobie z tym problemem.
Od osobistej traumy do zawodowej pasji
Historia Magdaleny Szymczak-Kępki jest niezwykle autentyczna, ponieważ zaczęła się od jej własnych doświadczeń. Jako młoda dziewczyna usłyszała diagnozę łysienia androgenowego w sposób, który był dla niej traumatyzujący – bez empatii, ze straszeniem peruką i brakiem nadziei na poprawę,. To doświadczenie niskiej samooceny i niezrozumienia ze strony lekarzy pchnęło ją w stronę poszukiwania rozwiązań,.
Dziś, jako psychotrycholog, rozumie swoich pacjentów nie tylko od strony medycznej, ale i emocjonalnej. Jak sama przyznaje: „mój problem włosowy przekułam dzisiaj w swoją ogromną siłę”.
Jak stres niszczy włosy? Mechanizm biologiczny
Często słyszymy, że „włosy wypadają ze stresu”, ale co to dokładnie oznacza? Magdalena Szymczak-Kępka wyjaśnia to na poziomie fizjologicznym:
- Skurcz naczyń krwionośnych: Każdy mieszek włosowy otoczony jest wieńcem układu nerwowego. W sytuacji stresowej, gdy wydzielana jest adrenalina, noradrenalina i kortyzol, dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych. To odcina dopływ tlenu i składników odżywczych do włosa,.
- Zaburzenie cyklu wzrostu: Nadmiar kortyzolu negatywnie wpływa na namnażanie się komórek macierzystych, co przyspiesza przejście włosa z fazy wzrostu (anagenu) w fazę wypadania.
- Zaostrzenie chorób: Stres jest czynnikiem zapalnym. Może nie tylko wywołać rzut telogenowy, ale także zaostrzyć każde inne schorzenie, takie jak łysienie androgenowe, plackowate czy bliznowaciejące.
- Problemy jelitowe: Stres pogarsza wchłanialność składników odżywczych w jelitach, co wtórnie osłabia włosy.
Kiedy zobaczysz skutki stresu na głowie?
Teoretycznie włosy reagują na silny stresor z opóźnieniem około 3-4 miesięcy (zgodnie z cyklem fazy telogenowej). Jednak ekspertka zauważa w swojej praktyce gabinetowej, że u wielu osób proces ten następuje znacznie szybciej – nawet po 2-3 tygodniach od stresującego wydarzenia. Wynika to z faktu, że stres może przyspieszyć wypadanie włosów, które już znajdowały się w końcowej fazie wzrostu.
Trichotillomania – to nie jest autodestrukcja
Ważnym wątkiem rozmowy było wyrywanie włosów (trichotillomania). Ekspertka obala mit, że jest to forma samookaleczania czy dążenia do bólu.
- Dla osób zmagających się z tym problemem wyrywanie włosów jest sposobem na regulację napięcia lub nudy (układ dopaminowy).
- Jest to zachowanie genetycznie uwarunkowane, często współwystępujące z ADHD.
- Dla rodziców kluczowa informacja: to nie jest wstęp do chorób psychicznych takich jak schizofrenia. Dziecko potrzebuje wsparcia psychologa i akceptacji, a nie straszenia.
Jak sobie pomóc? Nie tylko „nie stresuj się”
Magdalena Szymczak-Kępka podkreśla, że mówienie zestresowanej osobie „wszystko będzie dobrze” jest nieskuteczne, a wręcz irytujące,. Zamiast tego proponuje pracę behawioralną z ciałem:
- Ćwiczenia wyciszające: Proste ćwiczenia fizyczne mogą wysłać sygnał do ciała migdałowatego w mózgu: „zagrożenie minęło, przestań produkować kortyzol”.
- Masaż terapeutyczny: Aby realnie wpłynąć na porost włosów, masaż musi być intensywny – polegać na przesuwaniu skóry i pracy z tkankami, a nie tylko na głaskaniu (mizianiu). Najlepiej wykonywać go własnymi dłońmi.
- Head Spa i relaks: Zabiegi relaksacyjne są świetne dla psychiki, ale warto je oddzielić od terapii medycznej.
Podsumowanie
Najważniejszym przesłaniem tego odcinka jest normalizacja problemów z włosami. Ekspertka otwarcie przyznaje, że sama korzysta z uzupełnień włosów i przeszła długą drogę leczenia. Szukanie rozwiązań – zarówno medycznych, jak i estetycznych (np. systemy włosów, peruki) – to nie powód do wstydu, ale sposób na odzyskanie pewności siebie,.
Pamiętajmy: mniej stresu o to, co pomyślą inni, a więcej realnego działania i troski o własny dobrostan psychiczny i fizyczny.